Jeżeli interesujesz się modą, masz o niej większe pojęcie niż przeciętny Polak i chcesz dzielić się tą wiedzą z innymi, to możesz to robić za darmo tylko do pewnego momentu. Przyjdzie bowiem chwila, w której uznasz, że przydałoby się zacząć zarabiać na zajęciu, które wykonujesz.
Jeżeli interesujesz się modą, masz o niej większe pojęcie niż przeciętny Polak i chcesz dzielić się tą wiedzą z innymi, to możesz to robić za darmo tylko do pewnego momentu. Przyjdzie bowiem chwila, w której uznasz, że przydałoby się zacząć zarabiać na zajęciu, które wykonujesz.
W końcu udostępniasz masę treści, w które wkładasz nie tylko swoją wiedzę i serducho, ale także sporo czasu i wysiłku. Dlatego w tym materiale poznasz 5 sposobów zarabiania w internecie, czym się od siebie różnią i który z nich będzie dla Ciebie najlepszy właśnie w niszy modowej.
Zapoznaj się z poniższym artykułem lub przejdź do obejrzenia materiału wideo:
Na początku musisz wybrać swoje miejsce w sieci, czyli gdzie chcesz tworzyć. Dla treści modowych nadal bardzo popularny jest Instagram, ale od kilku lat coraz lepiej radzi sobie też TikTok. Kiedyś sporo osób działało na Facebooku, ale czasy świetności FB mamy już chyba dawno za sobą.
Social media są atrakcyjne, bo masz tam gotową publiczność, czyli bazę użytkowników danej platformy, którzy karmią się krótkimi treściami. Natomiast minusem mediów społecznościowych jest to, że treści bardzo szybko znikają z feedu aktualności, więc Twoje dzisiejsze publikacje do nikogo jutro nie dotrą.
Na drugim biegunie są kanały nastawione bardziej na długowieczność treści oraz ich mocniej rozbudowaną formę przekazu jak własna strona internetowa np. w formie bloga czy kanał na YouTube. Możesz tam publikować treści dłuższe, dokładniejsze i bardziej specjalistyczne, bo tego się od nich oczekuje. Do tego będą żyć miesiącami, a nawet latami, dzięki SEO, czyli ruchowi zapewnionemu przez wyszukiwarki. Do swoich pełnych poradników możesz oczywiście zachęcać krótszą formą np. na Instagramie. Ogranicza Cię pomysł, czas i chęci.
Od tego, jakie miejsce na swoje działania wybierzesz, będzie zależało, jakie treści będziesz tworzyć, dlatego porządnie zastanów się nad decyzją. Przejdźmy jednak do sposobów zarabiania w internecie.
Pierwszy z nich to reklamy, czyli klasyka blogosfery niezależnie od wybranej tematyki. Jest to najprostsza metoda, choć wcale nie oznacza to, że najłatwiej dzięki niej zarabiać pieniądze. Reklamy faktycznie są wszędzie, jednak nie wszędzie dasz radę na nich zarobić.
Żeby zarabiać na reklamach, potrzebujesz miejsca, które to umożliwia. Takie miejsce to na przykład własna strona internetowa. Albo kanał na YouTubie, gdzie po spełnieniu odpowiednich warunków i przejściu weryfikacji możesz zarabiać na reklamach, które pojawiają się przy Twoich treściach. Reklamy, zależnie od rodzaju, pozwalają zarabiać albo na samych wyświetleniach, albo na kliknięciach w nie.
Jeśli jednak tworzysz na Instagramie, Facebooku czy TikToku, to nie masz możliwości zarabiania na reklamach i będą one jedynie denerwującym przerywnikiem, z którego nie masz żadnych korzyści.
Postawienie na reklamy wiąże się nie tylko z ograniczonym wyborem platform, na których działasz, ale także z niskimi zarobkami. Stawki to często kilka złotych za tysiąc wyświetleń, o ile stosuje się model CPM, czyli Cost Per Mille, a nie CPC, czyli Cost Per Click. Jeśli chcesz wiedzieć więcej o modelach rozliczeń, to przejdź do tego materiału, gdzie poznasz różnice.
Jedyny pewny sposób, by zarabiać na reklamach naprawdę duże pieniądze, to duża skala, czyli generowanie na swoich materiałach ruchu, który idzie w setki tysięcy odsłon.
To spory problem, szczególnie dla początkujących, dlatego warto postawić na treści evergreen, jak poradniki czy stylizacje, które będą przyciągać do Ciebie nowe osoby latami. Zaletą jest to, że takie materiały robisz raz, a reklamy zmieniają się same. Do tego nie musisz przejmować się, czy reklama jest skuteczna i sprzeda dany przedmiot. Tak byłoby, gdybyś wybrał afiliację.
A drugim sposobem zarabiania w internecie jest właśnie afiliacja. Może się wydawać dość podobna do reklam, ale różni się tym, że nie zarabiasz jedynie na wyświetleniach i kliknięciach w banery reklamowe, a dostajesz wynagrodzenie w zamian za sprzedaż czy wykonanie przez klienta czynności.
Jest to bardzo ważna różnica, bo w przypadku reklamy, osoba odwiedzająca Twoją stronę wygeneruje dla Ciebie zarobek, jeśli kliknie w reklamę i tylko obejrzy produkty, natomiast w przypadku afiliacji musi kupić daną rzecz. Nawet jeśli 1.000 osób kliknie w Twój link afiliacyjny, ale żadna z nich nic nie kupi w danym sklepie, to nie otrzymasz za to ani grosza. I wiem, że brzmi to strasznie, ale nie przejmuj się, bo ludzie jednak kupują!
Tu też warto zaznaczyć, że o ile w przypadku reklam, możesz mieć stronę typu mydło i powidło i publikować tam cokolwiek, aby mieć ruch i generować kliki w reklamy, to w przypadku afiliacji takie podejście się nie sprawdza. Zdecydowanie lepiej postawić na konkretną niszę i specjalizować się w publikacjach na konkretny temat, np. właśnie o modzie.
I niezależnie od tego, jakie treści masz zamiar tworzyć, to jesteś w stanie zarabiać na nich dzięki afiliacji. Możesz tworzyć poradniki zakupowe, pokazywać stylizacje, omawiać konkretne style, dawać porady o łączeniu ubrań czy tworzyć listy prezentów albo najlepszych produktów, a nawet podawać swoim odbiorcom aktualne kody rabatowe. Wszystko zależy od tego, jak chcesz działać. Nie musisz się też wcale ograniczać, bo możesz tworzyć wszystkie te rodzaje treści, a nawet więcej.
Możesz pokazać osobistą historię, czyli jak zmieniał się Twój styl na przestrzeni lat albo jakie stylówki rządziły w przeszłości. Omów konkretne produkty, pokaż, z czego jesteś zadowolony, a z czego nie! Doradzaj, jakie marynarki pasują do jakich okazji, jakie zegarki zakładać do tych marynarek. Czemu lniane ubrania są lepsze niż bawełniane, a może czemu nie są? Nie wiem, ja osobiście nie znam się na modzie, a na zarabianiu w internecie dlatego podsuwam Ci tylko pomysły na publikacje.
Pamiętaj też, że blog, czy kanał na YouTubie o modzie wcale nie musi ograniczać się jedynie do ubrań. Moda, to nie tylko stylizowanie ubioru. Możesz też pisać czy nagrywać o wcześniej wspomnianych zegarkach, biżuterii, dodatkach do wnętrz czy gadżetach, a nawet kosmetykach.
Wybór niszy jest ważny, ale też nie możesz się nią za bardzo ograniczać, bo po jakimś czasie zaczniesz się po prostu dusić. Bardzo fajnie można się wybić na niezajętej niszy jak np. stylizacje dla niskich osób albo bardzo wysokich, tak samo przesadnie chudych lub grubych. Takie osoby nie mają wielkiego wyboru treści, bo zalewają je poradniki dla ogółu. Jeśli zagrabisz sobie ten segment rynku, to może być on dla Ciebie trampoliną, która pomoże Ci przeskoczyć kilka poziomów popularności w dość krótkim czasie. Nie są to jednak tematy, o których można pisać w nieskończoność, dlatego zostaw sobie pole manewru.
Tak jak w reklamach, w afiliacji również pomaga skala. Im więcej osób kliknie w Twój link, tym większa szansa, że będzie wśród nich ktoś, kto zdecyduje się na zakup, co wygeneruje Twój zarobek.
A zarobki są z kolei dużo wyższe niż w przypadku reklam. Zarabianie na polecaniu produktów będzie przeważnie rozliczane w modelu CPS, czyli Cost Per Sale, który polega na tym, że dostajesz określone wynagrodzenie od transakcji z Twojego linku afiliacyjnego.
Stawka danego sklepu może wynosić np. 5%, więc przy zakupach za 800 zł, Twój odbiorca wygeneruje dla Ciebie zarobek w wysokości 40 zł. W przypadku reklam byłoby to przynajmniej kilka tysięcy wyświetleń, a tu wystarczy 1 kupujący.

Oprócz tego spotkasz się także z modelami CPL, czyli Cost Per Lead, gdzie otrzymujesz wynagrodzenie nie za zakup, a za samo przyprowadzenie osoby zainteresowanej zakupem. Powszechny jest także CPA, czyli Cost Per Action, gdzie dostajesz wynagrodzenie za wykonanie przez taką osobę konkretnej akcji. Mogło by to być np. zarezerwowanie przez kogoś spotkania z profesjonalnym stylistą.
Jest dużo modeli rozliczeń, natomiast w kategorii mody, jestem przekonany, że prawie wszystko będzie opierać się na modelu CPS, który będzie zwyczajnie najłatwiejszy. Opisujesz daną rzecz, ktoś chce ją kupić, i gotowe. To, że nie będziesz mieć praktycznie do czynienia z innymi modelami rozliczeń to absolutnie nie jest nic złego. Po prostu taka branża.
Pamiętaj, że nie musisz skupiać się tylko na ubraniach, bo sieci afiliacyjne oferują naprawdę duży wybór reklamodawców. Dobrą siecią afiliacyjną, która udostępnia Ci kilkaset kampanii reklamowych, jest LeadStar, na której blogu właśnie jesteś.
Trzeci sposób zarabiania w internecie to własne produkty. Produkt to coś, co robisz raz i możesz sprzedawać wielokrotnie w tej samej formie. Może to być książka czy e-book o stylizacjach albo nawet kurs online, ale może to być też własny dodatek czy nawet pełna kolekcja ubrań. Wszystko zależy od Twoich możliwości.
Raz opracowany produkt możesz sprzedawać latami, dbając jedynie o to, by był dostępny dla klientów oraz oczywiście o wysyłkę, ale można to zlecić zewnętrznej firmie, żeby więcej czasu spędzić nad tworzeniem nowych projektów, niż pakowaniu kartonów.
W branży modowej może być to bardzo ważne, bo w końcu operuje się na kolekcjach, które trzeba projektować, tworzyć, sprzedawać i znów od nowa! Żeby nie wpędzić się w pułapkę bez wyjścia. zastanów się zawczasu, jak to rozwiązać. Tutaj dobrym wyjściem są produkty typu evergreen, czyli takie, które nie tracą na aktualności i będą Ci przynosić dochody niezależnie od sezonu i nowych kolekcji. To nie musi koniecznie być książka, a mogą np. skarpetki, spinki do mankietów czy paski do zegarków.
Tak jak w przypadku afiliacji, warto skupić się na konkretnej niszy i wyrosnąć w niej na eksperta. Wyszukaj potrzebę rynku i bądź odpowiedzą, a będziesz w stanie zarobić naprawdę dużo kasy.
Kolejnym sposobem zarabiania w internecie na branży modowej są klasyczne współprace reklamowe. Na pewno się z nimi spotkałeś, gdy ktoś, kogo obserwujesz, chwalił się nowymi butami, zegarkiem, biżuterią czy płaszczem firmy X i opowiadał o tej rzeczy w samych superlatywach, a w opisie wrzucił hashtag #współpraca.
Współprace reklamowe to klasyk modowych influencerów i możesz być pewien, że po osiągnięciu pewnego poziomu obserwujących Cię osób zaczną odzywać się do Ciebie firmy z propozycjami współpracy. I w wielu przypadkach nie będą to oferty finansowe, dzięki którym zwiększysz stan swojego konta, a propozycje barteru, gdzie Twoją zapłatą będzie możliwość zatrzymania sobie produktu bez płacenia. Bez płacenia za produkt oczywiście, bo podatku nie ominiesz, chyba że chcesz się narazić urzędowi skarbowemu…
Wbrew obiegowej opinii współprace reklamowe nie są przeznaczone tylko dla największych modowych influencerów, bo wielu nie tylko średnich, ale i nawet całkiem małych twórców potrafi zarabiać w ten sposób. W przypadku mikroinfluencerów działa to szczególnie dobrze, jeśli docierają do konkretnej niszy, bo firma, z którą współpracują, chce dotrzeć właśnie do takich osób, a nie do ogółu, który nie będzie zainteresowany ofertą.
Powinieneś też wiedzieć, że wcale nie musisz czekać, żeby zauważyła Cię firma albo agencja reklamowa!
Wykaż się inicjatywą i zacznij samodzielnie wysyłać oferty współpracy. Musisz tylko zadbać o to, by przekonać firmę lub obsługującą ją agencję, że warto z Tobą współpracować. W branży modowej jest to powszechne, ale większość takich ofert opiera się o "dej", czyli zwykłym żebractwie o ciuszki, a nikt poważny tego nie akceptuje! Wykaż więc korzyści, jakie odniesie marka, pracując z Tobą. I to wcale nie muszą być zasięgi.
Ostatni sposób zarabiania w internecie to usługi, czyli coś, co wykonujesz z klientem 1 na 1. W zasadzie jest to coś bardzo podobnego do produktów, tyle że do każdej usługi musisz podejść indywidualnie. Nawet jeśli sprzedajesz tylko 1 usługę, to zawsze musisz do niej podejść od nowa.
Załóżmy, że oferujesz pomoc w stylizacji. Niby zawsze robisz to samo i do pewnego stopnia możesz używać szablonu, ale jednak każdy klient będzie inny. Będzie miał inny wzrost, wagę, budowę ciała, potrzebował ciuchów do innego przeznaczenia czy mieszkał daleko albo nawet miał wstręt do zaproponowanych kolorów. No i nie zapominajmy o jego budżecie na metamorfozę!
Oznacza to, że Twoje zarobki mogą stać w miejscu, bo usług nie da się skalować, chyba że podnoszeniem ceny, co także jest ograniczone.
Jak widzisz, zajmując się modą i tworząc treści w internecie, można zebrać nie tylko kilka lajków i chwalących stylizacje komentarzy, ale i zarobić na kilka sposobów. Pamiętaj, że nie musisz decydować się na tylko 1 sposób zarabiania. Możesz je łączyć w dowolnych konfiguracjach lub nawet korzystać ze wszystkich naraz.
Jeżeli chcesz wiedzieć więcej o zarabianiu w internecie, to sprawdź więcej artykułów na blogu sieci afiliacyjnej LeadStar, bo skupia się on na jednym z tych sposobów, czyli afiliacji. A jeśli chcesz poznać ją lepiej, to przejdź do tego materiału, który krok po kroku wyjaśni Ci, czym jest oraz jak działa.